BKS SARMACJA BEDZIN — KS SLAVIA RUDA SLASKA

3

BKS Sarmacja Będzin

draw
  • Klaudiusz Kułaga - 1 (94') Bramka(-i)
  • Krystian Dudała - 1 (3') Bramka(-i)
  • Marek Kocot - 1 (29') Bramka(-i)
01.10.2022 | 13:00

Podsumowanie

Dnia 1.10.2022 roku o godzinie 13.00 piłkarze Sarmacji Będzin w VIII kolejce ligowej na własnym stadionie zmierzyli się z drużyną Slavii Ruda Śląska. Rywale zajmujący 6 miejsce w tabeli zgromadzili do tej pory na swoim koncie 11 punktów.
W ubiegłą sobotę będzinianie plasujący się obecnie na 14 miejscu i mający 5 punktów w swoim dorobku ulegli na wyjeździe beniaminkowi ligi Siemianowiczance Siemianowice Śląskie 1:2, natomiast Slavia Ruda Śląska pokonała przed własną publicznością Pogoń Imielin 2:0. Ostatni mecz ligowy pomiędzy obu drużynami rozegrany 30.04.2022 roku w Będzinie zakończył się zwycięstwem Sarmacji 4:1. Gole dla naszej drużyny zdobyli: Kułaga, Góral, Bała oraz Gładkowski.

Po trzech meczach ligowych na wyjeździe wreszcie nasi piłkarze mieli okazję zagrać przed własną publicznością.
Początek był znakomity. Już w 3 minucie Sarmacja prowadziła 1:0. Piłkę wrzuconą w pole karne przez Klaudiusza Kułagę, przejął stojący tyłem do bramki Kacper Zawadzki. Nasz najskuteczniejszy snajper zrezygnował z oddania strzału, wystawiając futbolówkę do nadbiegającego Krystiana Dudały. Ten bez problemu posłał ją do siatki rywala.
Goście dopiero w 8 minucie oddali niecelny strzał na naszą bramkę. Cztery minuty później, piłka po uderzeniu Łukasza Żmudy otarła się od obrońcy przyjezdnych, wylatując na róg.
W 15 minucie Marek Kocot nie zdołał pokonać golkipera Slavii, który zdołał wyłapać futbolówkę zmierzającą wprost w niego.
W 21 minucie będzinianie powinni już prowadzić 2:0. Niestety sytuacji sam na sam z golkiperem nie zdołał wykorzystać Klaudiusz Kułaga.
Gdy wydawało się, że Sarmaci mają mecz pod kontrolą, w 27 minucie goście zdobyli wyrównanie. Wtedy to zawodnik rudzian zabawił się w naszym polu karnym, ogrywając z łatwością  naszych defensorów, a następnie z 10 metra posłał piłkę do bramki.
Nasza drużyna szybko zareagowała i dwie minuty później znów wyszła na prowadzenie 2:1. Świetne podanie w pole karne rywala posłał Kacper Zawadzki. Tam znakomitym przyjęciem, a następnie uderzeniem mimo asysty obrońcy rywala, popisał się Marek Kocot.
Do przerwy Sarmacja mająca lekką przewagę prowadziła 2:1.

W 54 minucie piłka po strzale z okolicy 9 metra poszybowała nad naszą poprzeczką.
W 58 minucie serca kibiców zabiły głośniej. Znajdujący się poza własnym polem karnym Rafał Dawid, wybiegając, zdołał wybić futbolówkę spod nóg nadbiegającego do niego rywala. Niestety doszło do kontaktu obu zawodników, w wyniku czego nasz golkiper musiał skorzystać z usług masażystki. Na szczęście lekki uraz pozwolił mu na dalsze kontynuowanie gry.
W 64 minucie kolejna interwencja bramkarza gospodarzy uchroniła nas przed stratą bramki. Tym razem znajdując się już poza „szesnastką”, zdołał nogami wybronić strzał przyjezdnych.
Niestety w 76 minucie rywale wyprowadzili zabójczą kontrę, która tym razem zakończyła się wyrównującym golem na 2:2.
W 81 minucie kapitalną paradą w naszej bramce znów popisał się Rafał Dawid.
Nikt nie spodziewał się, że końcówka tego spotkania będzie miała tak dramatyczny przebieg. Sędzia doliczył pięć minut. Sarmaci do ostatnich sekund podejmowali się jeszcze prób zdobycia zwycięskiego gola. Gdy pozostała już zaledwie jedna minuta cały stadion zaniemówił. Wtedy to Klaudiusz Kułaga przepięknym strzałem przy słupku pokonał golkipera przyjezdnych.
Ogromny wybuch radości naszych piłkarzy nie zapowiadał tego, co się za chwilę wydarzy. Tuż po wznowieniu gry rudzianie w dziecinny sposób poradzili sobie z broniącymi się całą jedenastką Sarmatami. Piłka delikatnie trącona w naszym polu karnym spadła na głowę zawodnika gości. Ten z ogromną łatwością, z bliskiej odległości zmieścił ją w naszej siatce. Tym samym w ostatniej sekundzie gospodarze stracili ciężko wywalczone zwycięstwo.

Brakuje słów na to, co w końcówce meczu zrobili nasi zawodnicy. Nasza gra w defensywie wygląda bardzo źle. Sytuacja pomału wymyka się spod kontroli. Brak oczekiwanych od dawna wyników spycha nas w otchłań tabeli. Niestety widząc formę naszych zawodników, to ciężko o jakikolwiek optymizm. Sama wola walki nie wystarcza, gdy zaczyna brakować umiejętności.  Po zakończonym spotkaniu kibice będzinian nie kryli swojego ogromnego niezadowolenia z postawy swoich piłkarzy oraz sztabu szkoleniowego.

Dziś za kartki pauzował Jakub Kulesza, a z urazem wciąż się zmaga Piotr Samborski. Z całą pewnością przy bardzo ubogiej ławce rezerwowych, takie absencje nie działają na korzyść zespołu. Już za tydzień kolejny mecz wyjazdowy. Tym razem podopieczni trenera Janusza Iłczyka zmierzą się z drużyną Niwy Brudzowice. Jak widać, czeka ich kolejna ciężka batalia o punkty. Trzeba podnieść głowę do góry i walczyć dalej, a afekty już wkrótce powinny być widoczne.

Sarmacja Będzin – Slavia Ruda Śląska 3:3 (2:1)

Sędzia: Kamil Wacławik (Jastrzębie Zdrój)

Bramki:
3′ Dudała
29′ Kocot
94′ Kułaga
_________
27′
76′
95′

Żółte kartki:
72′ Dul

Sarmacja Będzin: Dawid – Dul, Majka, Dudała, Ignalski, Żmuda, Bała, Góral, Kułaga, Kocot (82′ Tyszczak), Zawadzki