W sobotę, 17 października 2026 roku o godzinie 15:00, piłkarze Sarmacji Będzin rozegrali kolejny mecz ligowy w tym sezonie. W ramach 11. kolejki rozgrywek Sarmaci zmierzyli się na wyjeździe z drużyną Startu Sierakowice.
Dla obu drużyn spotkanie to było pierwszym historycznym pojedynkiem pomiędzy tymi zespołami. Mimo sporej odległości na boisku gospodarzy zameldowała się grupka kibiców Sarmacji, wierząca w pewne zwycięstwo swojej drużyny.
Już w 2. minucie Jakub Kaczmarek sprawdził umiejętności bramkarza miejscowych. Ten nie dał się jednak zaskoczyć, wybijając piłkę przed siebie. W 9. minucie futbolówka poszybowała nad naszą poprzeczką. Chwilę potem tym samym, po drugiej stronie boiska, odpowiedział Jakub Kaczmarek. W 14. minucie główka Marka Kocota sprawiła sporo problemów golkiperowi Startu. W kolejnej akcji Daniel Kamiński również głową posłał piłkę tuż nad bramką rywali. W 20. minucie groźny strzał Jakuba Kaczmarka zdołał zablokować obrońca gospodarzy. W 27. minucie Maciej Hajdara fałszem oddał zaskakujący strzał, lecz i ten został wybroniony. W 32. minucie futbolówka po uderzeniu Marka Kocota przeleciała tuż obok słupka. Mimo przewagi oraz kilku groźnych akcji Sarmaci nie mogli znaleźć drogi do bramki przeciwnika.
Chwilę potem miejscowi byli bliscy zdobycia gola. Na szczęście dla będzinian skończyło się trafieniem w słupek. W 42. minucie na strzał z dystansu zdecydował się Michał Dul. Brakło jednak odrobiny szczęścia, gdyż piłka przeleciała tuż nad bramką. Niestety w 45. minucie gola do szatni zdobyli miejscowi. W naszym polu karnym obrońca będzinian nie trafił w piłkę, lecz w nogę rywala. Sędzia wskazał na jedenasty metr. Szkoda, że chwilę wcześniej arbiter nie zauważył ewidentnego faulu rywala na Marku Kococie, co ustrzegłoby nas przed tym rzutem karnym. Zawodnik gospodarzy pewnym uderzeniem pokonał naszego golkipera. Do przerwy Sarmaci niespodziewanie przegrywali 0:1.
Niestety po zmianie stron podopieczni trenera Tomasza Nowaka nie przypominali już tej drużyny z pierwszej połowy. To gospodarze skutecznie przerywali nasze akcje. Zmiany dokonane przez szkoleniowca nie poprawiły jakości gry. W 54. minucie Patryk Mularczyk z rzutu wolnego trafił w mur. Jego poprawka zakończyła się uderzeniem tuż nad spojeniem słupka z poprzeczką bramki miejscowych. W 58. minucie futbolówka wylądowała ponownie w naszej siatce. Na szczęście sędzia boczny podniósł chorągiewkę, wskazując na spalonego. Chwilę potem piłka po główce Łukasza Ignalskiego wylądowała w rękawicach bramkarza Startu. W 65. minucie strzał rozpaczy Daniela Kamińskiego poszybował wysoko nad bramką. Niestety przez kolejne minuty nasza drużyna była bezradna, bijąc głową w mur.
W 92. minucie piłka po strzale Piotra Samborskiego znów padła łupem golkipera gospodarzy. Jeszcze minutę potem ostatni strzał Jakuba Kaczmarka poszybował wysoko nad bramką. Sensacja stała się faktem. Kibice, którzy pokonali tak długą drogę, nie zobaczyli dziś pięknego futbolu – zdecydowanie piękniejszy był widok koni pasących się tuż za stadionem.
Wróciły stare demony. Po zeszłorocznej porażce w wyjazdowym meczu z Kamionką Mikołów 1:2 wydawało się, że nie może być już gorzej. Niestety dzisiaj ta prawda okazała się jeszcze brutalniejsza. W meczu z ostatnim w tabeli Startem Sierakowice Sarmaci doznali bolesnej porażki 0:1. Kibice Sarmacji, którzy przebyli taki szmat drogi, przecierali oczy ze zdumienia, patrząc na poczynania swoich zawodników. Brawa dla naszych chłopaków prowadzących doping do samego końca.
Widać, że nasza drużyna jest wciąż w szoku po stracie grającego trenera Tomasza Nowaka, borykającego się z kontuzją. Niestety powtarza się sytuacja z zeszłego roku. Musimy bardzo szybko wyciągnąć wnioski, by wyjść z tego impasu jak najszybciej. Drużyna z takim składem i aspiracjami nie może robić prezentów rywalom broniącym się przed spadkiem. Dla gospodarzy, którzy do tej pory zgromadzili zaledwie jeden punkt, był to ogromny triumf.
Dziś w naszym składzie zabrakło Patryka Wnuka, który w ostatnim spotkaniu doznał urazu głowy. Czekamy na jego szybki powrót. Już za tydzień podopieczni trenera Tomasza Nowaka staną przed szansą zrehabilitowania się przed własną publicznością. W sobotnim meczu zmierzą się z drużyną Jedności 32 Przyszowice.
Start Sierakowice – Sarmacja Będzin 1:0 (1:0)
Sędzia: Bartosz Jeż (Radlin)
⚽ Bramki:
45′ Starobrat (k)
🟨 Żółte kartki:
72′ Góral
Sarmacja Będzin: Majewski – Dul (57′ Popczyk), Hajdara, Ignalski, Niemiec (76′ Samborski), Kamiński, Mularczyk, Zając (70′ Góral), Kowalczyk (57′ Jasiński), Kaczmarek, Kocot. Trener Tomasz Nowak.










































































