Emocje po ostatnim, zwycięskim spotkaniu z Wartą Zawiercie (3:2) jeszcze nie opadły. Zawodnikiem, który tego dnia miał szczególne powody do radości, był 16-letni Jakub Marzec. Właśnie w tym meczu zaliczył on swój debiut ligowy w barwach Sarmacji Będzin. W 67 minucie zmienił na boisku swojego imiennika – Jakuba Kaczmarka. Naszemu młodemu i obiecującemu zawodnikowi życzymy samych udanych spotkań w barwach naszego klubu!

Poprosiliśmy go o przedstawienie swojej dotychczasowej piłkarskiej przygody oraz podsumowanie samego spotkania.

🗣️  Oto co nam powiedział:

„Swoją przygodę z piłką nożną rozpocząłem, gdy miałem zaledwie pięć lat. Dołączyłem wtedy do klubu MUKP Dąbrowa Górnicza, gdzie od razu zakochałem się w futbolu. Od początku uwielbiałem grać ofensywnie i często zdobywałem wiele bramek dla swojej drużyny. Kiedy byłem starszy, trener zauważył moje zaangażowanie i umiejętności, dlatego zaprosił mnie na treningi ze starszym rocznikiem. Było to dla mnie ogromne wyróżnienie i jednocześnie motywacja, by pracować jeszcze ciężej. Razem z zespołem wygrywaliśmy wiele turniejów, a ja często otrzymywałem nagrody indywidualne za swoją grę i postawę na boisku.

W późniejszych latach mój rocznik się rozpadł i odszedłem do Sarmacji Będzin. Strzelałem dużo bramek w lidze i bardzo intensywnie trenowałem. W ostatnim sezonie w Sarmacji graliśmy w III lidze wojewódzkiej, gdzie zdobyłem 36 bramek. Wtedy zrozumiałem, że muszę spróbować swoich sił na wyższym poziomie, dlatego przeszedłem do Czarnych Sosnowiec po udanych testach. Graliśmy w I lidze wojewódzkiej i od razu w pierwszym meczu ligowym wyszedłem w podstawowym składzie. W każdym kolejnym spotkaniu strzelałem sporo bramek i miałem bardzo dobre występy. Po całej rundzie dostałem wiele zaproszeń do różnych akademii, ale nie zdecydowałem się z nich skorzystać, ponieważ nie były dla mnie wystarczająco dobre.

W drugiej rundzie również strzelałem dużo bramek i prowadziłem w klasyfikacji strzelców z dużą przewagą. Niestety pod koniec sezonu doznałem kontuzji biodra, która wykluczyła mnie z kilku meczów. Sezon zakończyłem z dorobkiem 32 bramek.

W czerwcu tego roku otrzymałem propozycje z bardzo dobrych akademii – m.in. CracoviiMiedzi Legnica, lecz z powodu kontuzji nie mogłem z nich skorzystać. Mój rocznik w Czarnych przestał mi odpowiadać, więc odszedłem do RKS Grodziec, gdzie nadal trenowałem i rozwijałem swoje umiejętności. Od tygodnia trenuję już ponownie w Sarmacji Będzin.

Mój debiut w meczu ligowym był bardzo intensywny – było dużo biegania, a tempo spotkania było wysokie. Cieszę się, że mogłem pomóc drużynie i zadebiutować w tak ważnym meczu.”