W sobotę 15 sierpnia 2025 roku o godz. 17:00 piłkarze Sarmacji Będzin rozegrali pierwszy ligowy mecz nowego sezonu przed własną publicznością. W ramach 2 kolejki rozgrywek Sarmaci podejmowali na własnym stadionie drużynę Zielonych Żarki. Był to pojedynek dwóch beniaminków!

Sarmacja, zajmująca 8 miejsce w tabeli, w ubiegłą sobotę zremisowała na wyjeździe z Orłem Miedary 0:0. Zieloni Żarki, plasujący się na 11 pozycji, ulegli natomiast w Sosnowcu rezerwom Zagłębia 2:3.

Ostatnie ligowe spotkanie obu drużyn miało miejsce 1 czerwca 2019 roku w Żarkach. Wówczas gospodarze zwyciężyli 3:1 (0:1). Jedynego gola dla naszego zespołu zdobył Kacper Zawadzki.

Tym razem Sarmaci mieli znakomitą okazję do rewanżu!

Dziś trener Tomasz Nowak dokonał jednej zmiany w porównaniu do pierwszego meczu. Jak się później okazało była ona kluczowa dla losów tego pojedynku. W miejsce Bartosza Kowalczyka w pierwszej jedenastce wybiegł Patryk Mularczyk. Zawodnik ten bardzo szybko zameldował się na boisku, bo już w 5 minucie podwyższył wynik tego spotkania na 2:0 dla Sarmacji.

Cztery minuty wcześniej Daniel Kamiński wykorzystując sytuację sam na sam z golkiperem gości otworzył wynik tego spotkania dla gospodarzy.

Na trzeciego gola kibice Sarmacji nie musieli długo czekać. W 8 minucie było już 3:0. Marek Kocot wybiegający z lewej strony boiska posłał piłkę po ziemi, w pole karne rywala. Tam dopadł ją Patryk Mularczyk, który na dwa razy zdołał pokonać bramkarza przyjezdnych.

Znajdujący się w sporym szoku goście, w 14 minucie ponownie rozpaczali z powodu straty czwartego już gola. Tym razem Tomasz Nowak popisał się znakomitym podaniem do Mateusza Popczyka, a ten wreszcie przełamał się oddając celny strzał. Zaledwie dwie minuty potem ten sam zawodnik ponownie zdobył gola, ale sędzia dopatrzył się spalonego.

W 22 minucie Patryk Mularczyk pokazał się będzińskiej publiczności zdobyciem klasycznego „hat-tricka”. Jego strzał z dziesiątego metra wylądował w siatce załamanego rywala.

Po 22 minutach Sarmacja gromiła gości 5:0. Widać było ogromną złość naszych piłkarzy po remisie z pierwszej kolejki.

W 25 minucie znakomitą obroną popisał się strzegący naszej bramki Jakub Majewski. W 35 minucie po drugiej stronie boiska, golkiper przyjezdnych uratował swoją drużynę przed stratą kolejnego gola. Piłkę po główce Mateusza Popczyka zdołał wybić nad własną poprzeczkę.

W 38 minucie znakomitą interwencją w obronie popisał się Łuksza Habrat, blokując groźny strzał rywala. W 44 minucie powinno być 6:0. Szybką kontrę wyprowadził Tomasz Nowak, który zagrał piłkę do wychodzącego sam na sam z bramkarzem Marka Kocota. Niestety nasz kapitan nie zdołał go skutecznie przelobować.

W drugiej połowie na boisku meldowali się kolejni zawodnicy z ławki rezerwowych.

W 49 minucie silny strzał obok bramki przeciwnika oddał Jakub Kaczmarek. Ten sam zawodnik w 67 minucie próbował zaskoczyć golkipera Zielonych, lecz ten był na posterunku.

Minutę potem szybka kontra po naszym rzucie rożnym przyniosła gościom pierwszego gola. Wykorzystując złe zabezpieczenie naszej defensywy podczas naszego rzutu rożnego, rywal wyszedł na pozycję sam na sam z Jakubem Majewskim. Ten był jednak bezradny.

To co wydarzyło się dwie minuty potem nie było już przypadkiem. Kolejny błąd defensywy gospodarzy i identyczna sytuacja. I tym razem nasz golkiper musiał uznać wyższość rywala.

Dwa gole stracone w tak krótkim odstępie czasu mocno poirytowały kibiców na trybunach. Sarmaci szybko ruszyli do ataku, by odpowiedzieć na nie kolejnymi trafieniami.

W 77 minucie piłkę z rzutu rożnego wprost na głowę Norberta Warmuza posłał Karol Góral. Ta wpadła do siatki, lecz sędzia gola nie uznał. Szkoda bo był to piękny gol.

Trzy minuty potem „setkę” zaprzepaścił Kacper Góral, który z 5 metrów posłał futbolówkę nad bramką rywala. W 88 minucie Piotr Samborski już widział piłkę w siatce po swoim strzale, lecz ta nieoczekiwanie minęła światło bramki.

W ostatniej akcji to goście byli bliscy zmniejszenia rozmiarów swojej porażki. Na szczęście pojedynek z rywalem wygrał nasz golkiper.

Ostatecznie Sarmacja w swoim V ligowym debiucie przed własną publicznością odniosła okazałe, choć mogło być jeszcze bardziej efektowne zwycięstwo nad drugim beniaminkiem Zielonymi Żarki 5:2 (5:0).

Dziś na stadionie panowała piknikowa atmosfera. Na kibiców w ten upalny dzień czekała strefa gastro, która cieszyła się ogromnym zainteresowaniem licznej rzeszy kibiców. Jeśli dodamy do tego, że nasza drużyna już po 22 minutach prowadziła 5:0!, to było się z czego cieszyć.

Niestety po koncertowej pierwszej połowie, druga w wykonaniu naszego zespołu pozostawiała wiele do życzenia. Dwa bardzo łatwo stracone gole trochę popsuły to zapowiadające się bardzo ciekawie widowisko. Mimo to mamy pewny komplet punktów i to jest najważniejsze.

Dzięki temu zwycięstwu Sarmaci spędzą ten tydzień na wysokim 4 miejscu w tabeli, tracąc dwa punkty do liderujących rezerw Zagłębia Sosnowiec.

Już za tydzień podopieczni trenera Tomasza Nowaka zmierzą się na wyjeździe z Gwarkiem Ornontowice. Będą kolejne emocje oraz walka o zwycięstwo.

Sarmacja Będzin – Zieloni Żarki 5:2 (5:0)

Bramki:
1′ Kamiński
5′, 8′, 22′ Mularczyk
14′ Popczyk
__________
68′
70′

Żółte kartki:
69′ Kaczmarek

Sarmacja Będzin: Majewski – Dul (65′ Zając), Habrat (65′ Warmuz), Wnuk, Ignalski (46′ Niemiec), Kamiński (59′ Góral), Nowak (46′ Kowalczyk), Mularczyk, Kocot (59′ Samborski), Jasiński (46′ Kaczmarek), Popczyk.

Trener: Tomasz Nowak.