23 maja 2026 roku o godzinie 11:00 piłkarze Sarmacji Będzin rozegrali kolejne spotkanie ligowe. W meczu na szczycie zmierzyli się na własnym stadionie z liderem rozgrywek – Górnikiem Piaski. Podopieczni trenera Tomasza Nowaka po trzech meczach wyjazdowych wreszcie zaprezentowali się przed własną publicznością. Spotkanie mogło okazać się kluczowe w walce o awans.

Tylko zwycięstwo dawało naszej drużynie powrót na fotel lidera i ponownie otwierało drogę do upragnionego celu. W poprzedniej kolejce Górnik pewnie pokonał na wyjeździe Kamionkę Mikołów 5:1. Przypomnijmy, że tydzień wcześniej mikołowianie niespodziewanie wygrali z będzinianami 2:1. Sarmacja natomiast w ubiegłym tygodniu nie dała większych szans Warcie Zawiercie, zwyciężając na jej terenie aż 4:0. Jesienne spotkanie obu drużyn w Piaskach zakończyło się remisem 1:1. Wyrównującą bramkę dla Sarmacji zdobył wówczas Jakub Kaczmarek.

Dziś z powodu czerwonej kartki, na ławce trenerskiej Górnika Piaski zabrakło Marcina Paula.

Jak można było się spodziewać, mecz czołowych drużyn ligi okręgowej zgromadził rekordową liczbę kibiców na trybunach będzińskiego stadionu. Atmosfera była znakomita już od pierwszego gwizdka.

Początek spotkania rozpoczął się fenomenalnie dla gospodarzy. Już w 2. minucie kapitan naszej drużyny Marek Kocot popisał się przepięknym strzałem w samo okienko bramki rywali. Euforia na trybunach nie miała końca. Był to jednocześnie setny ligowy gol zdobyty przez Sarmację w tym sezonie.

Niestety, już cztery minuty później Górnik doprowadził do wyrównania. Piłkę z głębi pola otrzymał Bartosz Kaim, który w sytuacji sam na sam z Rafałem Dawidem pewnym strzałem po długim rogu doprowadził do remisu 1:1.

Szybko stracona bramka chwilowo wybiła naszą drużynę z rytmu. Goście zaledwie trzy minuty później niespodziewanie objęli prowadzenie. Niecelne podanie naszego obrońcy przejął zawodnik Górnika i wyłożył piłkę koledze, którego strzał obronił Rafał Dawid. Futbolówka odbiła się jednak pod nogi Bartosza Kaima, a ten bezlitośnie skierował ją do siatki. Po dziewięciu minutach Sarmacja przegrywała już 1:2.

Po dwóch szybko straconych golach podopieczni trenera Tomasza Nowaka długo nie mogli dojść do siebie. Goście nabrali natomiast wiatru w żagle i częściej utrzymywali się przy piłce. Do przerwy wynik nie uległ już zmianie.

Po zmianie stron już w 49. minucie zakotłowało się pod naszą bramką, jednak Sarmacja zdołała wyjść z ogromnych opresji. Tego dnia defensywa gospodarzy nie przypominała tej z najlepszych spotkań. Mimo prowadzenia Górnika, to właśnie przyjezdni byli bliżej podwyższenia rezultatu.

W 59. minucie Rafał Dawid popisał się znakomitą interwencją po groźnym strzale rywali. Ponownie w 71. minucie nasz golkiper miał sporo pracy, ale i tym razem stanął na wysokości zadania.

Trener Tomasz Nowak, próbując odwrócić losy spotkania, dokonał w drugiej połowie czterech zmian, które przyniosły poprawę gry. W 80. minucie Mateusz Popczyk znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem gości, jednak nie zdołał go pokonać. Chwilę później piłka po uderzeniu głową Patryka Wnuka przeleciała nad poprzeczką.

W 87. minucie stadion oszalał z radości. Pięknym podaniem do Daniela Kamińskiego popisał się Piotr Samborski. Popularny „Kamyk” zachował zimną krew i pewnym strzałem doprowadził do wyrównania. Nagle wróciły nadzieje na dalszą walkę o awans.

Jeszcze w 94. minucie futbolówka po główce Łukasza Ignalskiego poszybowała minimalnie nad poprzeczką.

Ostatecznie spotkanie zakończyło się remisem 2:2 (1:2). Górnik Piaski pozostał liderem rozgrywek z przewagą jednego punktu nad Sarmacją. Sarmaci musieli tego dnia mocno napracować się na końcowy rezultat. Lider udowodnił jednak, że jego obecna pozycja w tabeli nie jest przypadkowa.

Na cztery kolejki przed końcem sezonu walka o awans wciąż pozostaje niezwykle zacięta. Dzisiejsze spotkanie było znakomitą promocją zagłębiowskiej piłki nożnej. Wysoka frekwencja, świetny doping, piękne gole i walka do ostatniego gwizdka stworzyły widowisko, którego oczekują wszyscy kibice futbolu w naszym regionie.

Już za tydzień Sarmacja ponownie zagra przed własną publicznością. Rywalem będzinian będzie Siemianowiczanka Siemianowice Śląskie.


Sarmacja Będzin – Górnik Piaski 2:2 (1:2)

Sędzia: Rafał Rokosz (Katowice)

Bramki:
2′ Kocot
87′ Kamiński
___________
6′, 9′ Kaim

Żółte kartki:
68′ Popczyk
________
60′ Rogala

Sarmacja Będzin:
Dawid – Hajdara (54′ Ignalski), Habrat, Wnuk, Dul, Kamiński, Zalewski (62′ Zając), Góral (62′ Samborski), Jasiński (77′ Sych), Kocot, Popczyk.

Trener: Tomasz Nowak.

Górnik Piaski:
Weber – Cepek (64′ Szafrański), Bożek, Lenert, Rydz, Rogala (90′ Kapral), Gąska, Bętkowski, Kaim, Terbalyan, Szołtys.