AKS Mikolow vs BKS Sarmacja Bedzin

0

draw
0

BKS Sarmacja Będzin

draw
5 września 2020 | 16:00

Podsumowanie

Dnia 05.09.2020 roku o godz.17.00 piłkarze Sarmacji Będzin zmierzyli się na wyjeździe z drużyną AKS Mikołów. Gospodarze w ostatnim meczu ligowym ulegli Warcie Zawiercie 0:2 i spadli na przedostatnie miejsce w tabeli. Sarmaci natomiast w środę podczas zaległej kolejki przegrali ze Śląskiem Świętochłowice 1:2. Obie drużyny przystąpiły do tego pojedynku z jednym celem, którym było zdobycie kompletu punktów.
W pierwszych minutach spotkania będzinianie próbowali zaatakować rywala. Jednak z upływem czasu gospodarze przejęli całkowitą inicjatywę.
W 12 i 13 minucie sporo pracy miał nasz golkiper Rafał Dawid. Za pierwszym razem zdołał przenieść piłkę nad własną poprzeczką, a drugim, po główce z bliska wybił ją intuicyjnie przed siebie.
W 20 minucie Kacper Zawadzki próbował oddać silny strzał na bramkę rywala. Niestety był on bardzo niecelny.
Do końca przerwy gra odbywała się praktycznie na naszej połowie. Miejscowi siali sporo zamieszania w naszym polu karnym, zwłaszcza po stałych fragmentach gry.
W 40 minucie oddali mocny strzał nad naszą bramką.
Dwie minuty później bezpośrednie uderzenie z rzutu rożnego o mały włos nie przyniosło gospodarzom prowadzenia. Na szczęście nasz golkiper nie dał się zaskoczyć i z trudem wybił futbolówkę, która jeszcze niespodziewanie zdążyła odbić się od poprzeczki.
W drugiej połowie Sarmaci próbowali oddalić zagrożenie od własnej bramki.
Mimo to miejscowi kontrolowali grę.
W 54 minucie piłka po kolejnym silnym uderzeniu poszybowała wysoko nad naszą poprzeczką.
Dopiero w 64 minucie będzinianie napędzili stracha miejscowym.
Biegnący prawą stroną murawy Kamil Adamczyk kapitalnie wrzucił futbolówkę wprost na głowę Kacpra Zawadzkiego znajdującego się w polu karnym rywala. Niestety piłka przeleciała obok bramki mikołowian. Mimo tego sędzia boczny dopatrzył się spalonego.
W 68 minucie kolejny strzał na naszą bramkę w wykonaniu gospodarzy był bardzo niecelny.
Gospodarze wciąż kontrolowali przebieg gry.
Dopiero w 85 minucie Sarmaci oddali pierwszy strzał w światło bramki rywala.
Najpierw piłkę po silnym uderzeniu Kamila Skrzypińskiego zdołał wypiąstkować bramkarz AKS-u, a chwilę po tym dobitkę Romana Terbalyana również zdołał wybronić w ten sam sposób.
W końcówce spotkania gospodarze mocno przycisnęli naszą drużynę, która w pocie czoła starała się wyjść z opresji. Ostatecznie Sarmacja na trudnym terenie rywala wywalczyła cenny remis z drużyną AKS Mikołów 0:0.
Gospodarze zajmujący przedostatnie miejsce w tabeli byli bardzo zdeterminowani i walczyli o pełną pulę punktów.
Trener Michał Pluta miał trudne zadanie, posiadając zaledwie czterech piłkarzy na ławce rezerwowych, wśród których brakowało drugiego bramkarza.
Już za tydzień w kolejnym meczu ligowym Sarmacja zmierzy się na własnym stadionie z Unią Kosztowy.