Dziś 19.10.2019 roku o godz.15.00 w Grodźcu piłkarze Sarmacji Będzin rozegrali kolejne spotkanie ligowe z miejscowym RKS-em.
Gospodarze zajmujący dopiero przedostatnie miejsce w tabeli mieli tylko jeden cel, którym było zwycięstwo. Nasza drużyna chcąc nie tracić kontaktu z czołówką musiała powalczyć o 3 punkty.
Zadanie to nie było łatwe, gdyż ostatni zwycięski pojedynek ligowy na boisku rywala Sarmaci odnieśli 10 sierpnia 2013 roku, kiedy to pokonali RKS 4:1.
W ostatniej kolejce ligowej Sarmaci zremisowali z Przemszą Siewierz 1:1, a RKS uległ na wyjeździe drużynie AKS Mikołów 0:2.
Już przed meczem w obu ekipach wyczuwało się sporą mobilizację spowodowaną rangą tego pojedynku. „Derby Będzina” rządzą się zupełnie innymi prawami niż inne mecze o punkty i cieszą się szczególnym zainteresowaniem miejscowej publiczności.
Pierwszy atak na bramkę przeprowadzili gospodarze, którzy zmusili naszego golkipera do interwencji. W 3 minucie biegnący sam na sam z Adamem Benszem zawodnik miejscowych został uprzedzony przez naszego bramkarza.
W 8 minucie Sarmacja powinna prowadzić 1:0. Niestety świetnej okazji na zdobycie gola nie zdołał wykorzystać Mateusz Kozłowski, który przejmując piłkę miał przed sobą jedynie golkipera RKS-u.

Pierwszy strzał odbił się od niego, a dobitka przeleciała obok bramki gospodarzy.

Niestety w 14 minucie solowa akcja piłkarza miejscowych w naszym polu karnym zakończyła się wślizgiem Krystiana Dudały. Mimo wybicia piłki zawodnik RKS-u padł na murawę.
Sędzia bez wahania wskazał na „wapno”.
Skutecznym egzekutorem rzutu karnego okazał się Damian Waśniewski.
Niespodziewanie stracona bramka nie podłamała naszej drużyny, która bardzo szybko poderwała się do odrabiania strat.

Już 7 minut później cieszyła się z wyrównania.
W 21 minucie świetna akcja Kamila Adamczyka zakończyła się faulem na naszym pomocniku.
Do piłki podszedł Piotr Barwiński, który z rzutu wolnego posłał piłkę w pole karne rywala.
Zamykający akcję na drugim słupku Alex Tyszczak nogą zdołał skierować ją do bramki gospodarzy. Ta zanim wylądowała w siatce odbiła się jeszcze od słupka.
Remis 1:1 nie zadowalał żadnej z drużyn.
W 31 minucie Wojtek Bała postraszył rywala trafieniem w poprzeczkę.
Trzy minuty później sporo szczęścia miał nasz zespół. Tym razem kapitalnie zachował się we własnym polu karnym Krystian Dudała, który w ostatniej chwili wybił futbolówkę lecącą do pustej bramki.
W 38 minucie kolejny raz bohaterem meczu była poprzeczka. Pechowym strzelcem był obrońca miejscowych Rafał Otwinowski.
Do przerwy po lekkiej przewadze Sarmacji obie drużyny zeszły do szatni przy stanie 1:1.
Po zmianie stron zarysowała się wyraźna przewaga naszej drużyny.
W 50 minucie futbolówka po strzale Seweryna Pielichowskiego poszybowała tuż nad poprzeczką rywala.
Chwilę potem Sarmaci cieszyli się z prowadzenia.
Świetne podanie z prawej strony boiska otrzymał Alex Tyszczak znajdujący się w polu karnym RKS-u . Nasz najlepszy snajper posyłając piłkę po długim rogu bramki zmieścił ją w siatce załamanych gospodarzy.
Mimo prowadzenia Sarmaci napędzali się jeszcze bardziej szukając szansy na kolejne trafienia.
W 61 i 67 minucie dwa silne strzały Wojciecha Bały golkiper miejscowych z trudem sparował na róg. W 65 minucie w identycznej sytuacji interweniował po uderzeniu z dystansu Seweryna Pielichowskiego.
W 71 minucie trzeciego gola dla naszej drużyny zdobył Wojciech Bała, który wykorzystał podanie Alexa Tyszczaka.
Prowadzenie 3:1 nie zadowalało jednak naszej drużyny, która niezmordowanie parła do przodu.
Miejscowi z każdą upływającą minutą tracili siły, narażając się na ataki przyjezdnych.
W 74 minucie Alex Tyszczak strzałem z rzutu wolnego posłał piłkę tuż nad poprzeczką bramki rywala.
W 80 minucie futbolówka po uderzeniu Kacpra Zawadzkiego ocierając się o słupek wyleciała za linię końcową boiska.
Ten sam zawodnik w 82 minucie w idealnej sytuacji nie trafił do siatki gości posyłając piłkę obok słupka.
W 86 minucie miejscowi odpowiedzieli strzałem tuż obok bramki Adama Bensza.
W doliczonym już czasie gry Marek Kocot posłał futbolówkę nad poprzeczką grodziszczan.
Ostatecznie „Wielkie Derby Będzina” zakończyły się zasłużonym zwycięstwem Sarmacji 3:1 (1:1).

Tak więc nasi piłkarze sprawili wiele radości swoim kibicom, którzy od ponad 6 lat czekali na zwycięstwo w Grodźcu.
Mecz ten nie rozpoczął się po myśli naszej drużyny. Pomimo tego, że przegrywaliśmy na wyjeździe 0:1 piłkarze w ładnym stylu potrafili odwrócić wynik tego spotkania.
Dziś cała drużyna Sarmacji była zgranym kolektywem. Wszyscy zawodnicy dali z siebie tyle ile mogli, co szybko przełożyło się na pewne zwycięstwo w tym prestiżowym pojedynku.
Mimo sporego ciśnienia trener Sarmacji Artur Mosna oraz jego asystent Michał Pluta wspaniale zmobilizowali swój zespół do osiągnięcia tego długo oczekiwanego zwycięstwa.
Szczególne podziękowania należą się naszemu kapitanowi, który powrócił na boisko po groźnie wyglądającym urazie głowy w meczu z Rakowem II Częstochowa.
Dzisiejsze zwycięstwo dało nam awans w tabeli na 5 pozycję.
Do trzeciego Ruchu Radzionków tracimy zaledwie 2 punkty.
Mamy nadzieję, że sukces ten jeszcze bardziej podniesie naszą młodą i utalentowaną drużynę.
Takie mecze budują zespół, który potrzebuje czasu i spokoju na pokazanie swoich najwyższych umiejętności.
Już za tydzień na własnym stadionie zmierzymy się ze Slavią Ruda Śląska. Zapowiadają się spore emocje.

RKS Grodziec – Sarmacja Będzin 1:3 (1:1)
Sędzia: Marcin Kasprzyk (Bytom)
Widzów:100

Bramki:
21′, 51′ Tyszczak
71′ Bała
__________________
15′ (k) Waśniewski

 

Żółte kartki:
14′ Dudała

 

Sarmacja Będzin: Bensz – Skrzypiński, Dudała, Majka, Bała (88′ Maj), Kozłowski, Pielichowski, Barwiński, Adamczyk (65′ Zawadzki), Gądek (86′ Kocot), Tyszczak (82′ Różański)