Wczoraj 23.09.2020 roku o godz.16.30 piłkarze Sarmacji Będzin na własnym stadionie rozegrali mecz półfinału pucharu Polski podokręgu sosnowieckiego z drużyną Szczakowianki Jaworzno.
Goście w dotychczasowych rozgrywkach pokonali: SKS Łagiszę oraz Przemszę Siewierz 3:2. W drugiej rundzie mieli wolny los.
Sarmaci natomiast wyeliminowali: MKS Porębę 4:1, Gminę Psary 5:0 oraz Tęczę Błędów 2:0.
I tym razem trener będzinian dokonał roszad w składzie swojej drużyny, dając szansę gry od pierwszych minut kilku piłkarzom rezerwowym.
Już w 6 minucie Sarmaci powinni cieszyć się z objęcia prowadzenia.
Niestety kapitalną okazję na zdobycie gola zmarnował nasz najlepszy snajper Kacper Zawadzki.
Wychodząc sam na sam z golkiperem gości, próbował pokonać go lobem.
Zabrakło precyzji, a piłka spadła na siatkę znajdującą się za poprzeczką bramki.
Ten sam zawodnik w 12 minucie oddał kolejny strzał, po którym futbolówka poszybowała nad poprzeczką.
W 23 minucie próba strzału głową Macieja Widurskiego zakończyła się udaną interwencją golkipera przyjezdnych.
Sześć minut później zawodnik Szczakowianki oddał z ostrego kąta bardzo niecelny strzał.
Chwilę później przed znakomitą szansą na otwarcie wyniku znalazł się Alex Tyszczak.
Mając przed sobą bramkarza gości, zdecydował się na silne uderzenie. Niestety nie była to dobra decyzja i piłka trafiła wprost w interweniującego bramkarza rywala.
Jeszcze w 40 minucie strzał z dystansu oddał Kamil Adamczyk. I tym razem golkiper jaworznian nie miał wiele pracy, łapiąc pewnie piłkę.
Mimo dwóch znakomitych okazji Sarmaci do przerwy remisowali 0:0.
Na drugą połowę trener Michał Pluta wysłał do boju pięciu zawodników z ławki rezerwowych.
Mimo to obraz gry nie uległ większej zmianie.
W 60 minucie strzał Mikołaja Gądka bramkarz przyjezdnych zdołał sparować na róg.
W 74 minucie goście sprawili sporo kłopotu naszej defensywie, stwarzając spore zamieszanie w ich własnym polu karnym.
Najpierw próba strzału piętą zawodnika Szczakowianki zakończyła się udaną interwencją naszego obrońcy, a następnie dobitka zatrzymała się na naszej poprzeczce.
W 78 minucie bliski zdobycia gola był Kamil Adamczyk, który zdecydował się na strzał z dystansu.
Tylko kapitalna interwencja bramkarza przyjezdnych uratowała gości przed pewną utratą bramki.
Jeszcze w końcówce spotkania Sarmaci postraszyli rywala. Niestety zbyt długa zwłoka w podaniu Alexa Tyszczaka do znajdującego się w dogodnej sytuacji Kamila Adamczyka spowodował utratę świetnej okazji na zdobycie zwycięskiego gola.
Mimo lekkiej przewagi Sarmatów mecz zakończył się bezbramkowym remisem.
W celu wyłonienia zwycięzcy tego pojedynku sędzia zrządził serię rzutów karnych.
Niestety w tym elemencie gry Szczakowianka okazała się bardziej odporna psychicznie i to ona awansowała do finału rozgrywek pucharowych.
Po dwóch zmarnowanych karnych przez Wojciecha Bałę oraz Alexa Tyszczaka Sarmacja uległa Szczakowiance Jaworzno dopiero po rzutach karnych 3:4.
W drużynie gości „pudło” zaliczył nasz były zawodnik Michał Skórski.
Szkoda, że będąc tak blisko finału znów, brakło naszej drużynie odrobinę szczęścia oraz dojrzałości
piłkarskiej.
Teraz trzeba szybko o tym zapomnieć, bo już w najbliższą sobotę podopiecznych trenera Michała Pluty czeka ciężki ligowy mecz na własnym stadionie z drużyną rezerw Rakowa Częstochowa.
Zapowiadają się spore emocje. Zapraszamy na to spotkanie.
 
Sarmacja Będzin – Szczakowianka Jaworzno 0:0 (k.3:4)
 
Bramki:
1:1 (k) Terbalyan
2:2 (k) K.Skrzypiński
3:3 (k) Gądek
 
Sarmacja Będzin: Dawid – D.Skrzypiński, Majka (46′ Dudała), Wawrzyn, K.Skrzypiński (46′ Kozłowski), Januszek (46′ Terbalyan), Gądek (77′ Bolek), Fulianty (46′ Gądek), Widurski, Adamczyk, Tyszczak, Zawadzki (46′ Bała).