W sobotę, 28 marca 2026 roku o godzinie 11:00, piłkarze Sarmacji Będzin rozegrali na własnym stadionie spotkanie 18 kolejki ligowej, w którym zmierzyli się z drużyną Górnika Sosnowiec.

Goście z dorobkiem 11 punktów zajmowali 14 miejsce w tabeli, natomiast będzinianie, zasiadający na fotelu lidera, mięli na swoim koncie 42 oczka.

W ostatniej kolejce ligowej Górnik sprawił swoim kibicom miłą niespodziankę, pokonując na własnym boisku Wawel Wirek 1:0. Z kolei Sarmaci potwierdzili swoją wysoką formę, odnosząc pewne wyjazdowe zwycięstwo nad Cyklonem Rogoźnik 5:2.

Jesienią, w meczu rozegranym na terenie Górnika Sosnowiec, będzinianie nie dali rywalom żadnych szans, wygrywając aż 6:0. Na listę strzelców wpisali się wówczas: dwukrotnie Nowak, a także Sych, Jasiński, Kaczmarek oraz Popczyk.

Goście, podbudowani ostatnim zwycięstwem ligowym, liczyli na kolejną niespodziankę.

Piłkarze obu drużyn wyszli na murawę w towarzystwie młodzików, przy akompaniamencie nowego hymnu Sarmacji. Już w 1. minucie Hubert Sych ostemplował poprzeczkę. Dwie minuty później ten sam zawodnik dograł do Mateusza Popczyka, który minął bramkarza, lecz spudłował, mając przed sobą pustą bramkę.

W 10. minucie ponownie poprzeczka uratowała gości — tym razem po strzale Macieja Widurskiego. Chwilę później piłka przeleciała nad bramką Sarmacji. W 16. minucie groźną sytuację stworzyli zawodnicy z Zagórza, jednak futbolówka minęła słupek.

Dwie minuty później po główce Mateusza Popka piłka przeleciała nad poprzeczką, a w 21. minucie Kacper Jasiński uderzył z dystansu obok słupka.

Gospodarze długo nie mogli znaleźć sposobu na sforsowanie defensywy Górnika. Przełamanie nastąpiło w 26. minucie, kiedy w polu karnym sfaulowany został Maciej Widurski. Rzut karny pewnie wykorzystał Kacper Jasiński, rehabilitując się za niewykorzystaną „jedenastkę” sprzed tygodnia.

Zaledwie dwie minuty później było już 2:0. Jasiński świetnie podał do Marka Kocota, który nie zmarnował sytuacji sam na sam z bramkarzem.

W 32. minucie Sarmacja prowadziła już 3:0 — ponownie asystował Jasiński, a do siatki trafił Mateusz Popczyk.

Tuż przed przerwą bliski podwyższenia wyniku był jeszcze Łukasz Habrat, lecz bramkarz gości popisał się znakomitą interwencją. W końcówce pierwszej połowy swoje okazje mieli jeszcze Jasiński i Kocot, jednak obaj nie trafili do siatki.

Do przerwy Sarmacja prowadziła pewnie 3:0.

Drugą połowę gospodarze rozpoczęli równie ofensywnie. W 51. minucie po dośrodkowaniu Daniela Kamińskiego z rzutu rożnego Oliwer Zalewski głową podwyższył wynik na 4:0.

Dziewięć minut później Kamiński sam wpisał się na listę strzelców efektownym uderzeniem z półobrotu.

W 70. minucie było już 6:0 — ponownie po rzucie rożnym Kamińskiego, tym razem skutecznie wykończonym przez Marka Kocota.

Minutę później kapitan Sarmacji skompletował hat-tricka, dobijając piłkę po strzale Oliwera Zalewskiego w słupek.

Do końca spotkania gospodarze kontrolowali przebieg gry, choć nie brakowało kolejnych okazji. Blisko gola był m.in. Kamiński po efektownym uderzeniu w 74. minucie, a w 76. minucie poprzeczka uratowała gości po rzucie wolnym.

Ostatecznie Sarmacja odniosła efektowne zwycięstwo 7:0. Mimo mroźnej pogody na trybunach panowała znakomita atmosfera, a kibice mogli oglądać prawdziwy festiwal ofensywnej gry swojej drużyny.

Dzięki tej wygranej oraz porażce wicelidera Górnika Piaski z Wartą Zawiercie (1:3), Sarmacja umocniła się na pozycji lidera, zwiększając przewagę do sześciu punktów.

Już za tydzień lider zmierzy się na wyjeździe ze Slavią Ruda Śląska, która w tej kolejce pokonała Cyklon Rogoźnik 4:2. Sarmacja pojedzie tam po kolejne zwycięstwo.

Sarmacja Będzin – Górnik Sosnowiec 7:0 (3:0)

Bramki:
27′ (k) Jasiński
29′, 70′, 71′ Kocot
32′ Popczyk
51′ (g) Zalewski
61′ Kamiński

Żółte kartki:
44′ Sych

Sarmacja Będzin:
Dawid – Dul (60′ Rumiński), Habrat (70′ Hajdara), Wnuk, Kamiński, Sych (60′ Góral), Nowak, Widurski (46′ Zalewski), Kocot, Jasiński (60′ Kasprzyk), Popczyk (46′ Samborski).

Trener: Tomasz Nowak.