W środę 15 kwietnia o godzinie 18:00 na stadionie w Czeladzi rozegrany został finał Poltent Pucharu Polski podokręgu sosnowieckiego. W decydującym starciu o główne trofeum Sarmacja Będzin zmierzyła się z drużyną Warta Zawiercie. Droga naszych rywali do finału była imponująca, wyeliminowali kolejno: Łazowianka Łazy (2:1), Górnik Piaski (13:2), Przemsza Siewierz (3:3, k. 2:0), Szczakowianka Jaworzno (0:0, k. 4:3). Sarmaci mieli nieco krótszą, ale równie wymagającą drogę do finału, pokonując: Unia Dąbrowa Górnicza (3:2), Górnik Wojkowice (4:1), Zagłębie II Sosnowiec (3:3, k. 5:4).
Dziś na obiekcie w Czeladzi pojawiła się liczna grupa kibiców obu drużyn. Nasz zespół mógł liczyć na ogromne wsparcie, szczególnie ze strony rodziców oraz młodych zawodników, którzy z wielkim zaangażowaniem dopingowali swoich piłkarskich idoli. Atmosfera była znakomita, głośna, barwna i pełna emocji. Wielkie brawa należą się również organizatorom tego spotkania. Głównym arbitrem meczu był sędzia ekstraklasowy Piotr Lasyk z Bytomia. Tuż przed pierwszym gwizdkiem uczczono minutą ciszy pamięć zmarłego byłego piłkarza oraz II trenera reprezentacji Polski – Jacka Magiery.
Spotkanie czołowych drużyn ligi okręgowej było niezwykle wyrównane i o jego losach musiał ostatecznie rozstrzygnąć konkurs rzutów karnych. Już od pierwszych minut zawodnicy z Zawiercia pokazali, że nie zamierzają przestraszyć się lidera ligi i mają ogromny apetyt na końcowy triumf. Kluczowym momentem meczu okazała się 22. minuta, kiedy z powodu kontuzji boisko musiał opuścić filar zespołu i jednocześnie trener – Tomasz Nowak. Jego miejsce zajął Oliwer Zalewski, dla którego ten mecz nie ułożył się pomyślnie. Od tego momentu przed drużyną stanęło trudne zadanie – gra bez swojego lidera.
Do końca pierwszej połowy gra Sarmatów była nerwowa. Po przerwie coraz wyraźniej zarysowywała się przewaga zespołu z Będzina. Warta, wyraźnie opadająca z sił, skupiła się na defensywie i dotrwaniu do końca regulaminowego czasu gry, licząc na rzuty karne – i plan ten zrealizowała. Pomimo lekkiej przewagi nasi zawodnicy nie potrafili przełamać dobrze zorganizowanej obrony rywala. Mecz zakończył się bezbramkowym remisem.
W serii rzutów karnych emocje sięgnęły zenitu. Pierwszy gol Marka Kocota dał prowadzenie 1:0, jednak rywale szybko wyrównali. Niestety, Oliwer Zalewski nie wykorzystał swojej próby, a przeciwnicy wyszli na prowadzenie 2:1. Pech nie opuszczał naszej drużyny – również Patryk Wnuk nie zdołał pokonać bramkarza Warty, która podwyższyła wynik na 3:1. Kontaktową bramkę zdobył Łukasz Habrat (2:3), a chwilę później nadzieję przywrócił Rafał Dawid, broniąc rzut karny rywali. Do wyrównania na 3:3 doprowadził Mateusz Popczyk. W decydującym momencie ponownie wszystko zależało od Rafała Dawida, jednak tym razem przeciwnik okazał się skuteczny i zapewnił swojej drużynie zwycięstwo 4:3.
Czeladzki stadion nie okazał się szczęśliwy dla naszej drużyny, która zakończyła swoją przygodę w rozgrywkach pucharowych na etapie finału. Mimo rozczarowania wśród kibiców, wszyscy zdają sobie sprawę, że najważniejszy cel to rozgrywki ligowe. Trenerowi życzymy szybkiego powrotu do zdrowia, a zawodnikom dziękujemy za dostarczone emocje. Liczymy, że drużyna szybko się podniesie i już w najbliższą sobotę wróci z Bielszowic z kompletem punktów.
Sarmacja Będzin – Warta Zawiercie 0:0 (k. 3:4)
Sędzia: Piotr Lasyk (Bytom)
Żółte kartki:
29′ Wnuk
71′ Kamiński
Sarmacja Będzin: Dawid – Dul, Habrat, Wnuk, Kamiński, Sych (62′ Hajdara), Nowak (22′ Zalewski), Widurski (67′ Góral), Kocot, Jasiński, Popczyk.
Trener: Tomasz Nowak.
