Dnia 9 maja 2026 roku o godzinie 15:00 piłkarze Sarmacji Będzin rozegrali kolejne spotkanie ligowe. W ramach 24. kolejki zmierzyli się na wyjeździe z zespołem Kamionki Mikołów. Gospodarze zajmowali dopiero 13. miejsce w tabeli z dorobkiem 19 punktów. Sarmacja natomiast przewodził rozgrywkom, mając na koncie 56 oczek.
W ostatniej kolejce drużyna z Mysłowice przed własną publicznością uległa Unii Ząbkowice 0:2. Sarmacja po bardzo emocjonującym pojedynku zremisowała na wyjeździe z drużyną Górnika Wojkowice 2:2. Jesienne spotkanie obu zespołów w Będzinie zakończyło się zwycięstwem będzinian 4:2. Gole dla naszej drużyny zdobyli: Kocot (x2), Wnuk oraz Rumiński.
Gospodarze w rundzie wiosennej nie wygrali jeszcze żadnego spotkania. Walcząc o utrzymanie, każdy punkt był dla nich na wagę złota. Pierwszą niespodzianką dla piłkarzy Sarmacja Będzin oraz jej kibiców było boisko. Niestety trudno było je nawet nazwać boiskiem. Dziury, koleiny oraz liczne zapadliska nie ułatwiały gry żadnej z drużyn. Przed rozpoczęciem spotkania siatka w jednej z bramek wymagała szybkiego załatania w dwóch miejscach!
Miejscowi od pierwszych minut próbowali ruszyć na lidera, jednak to Sarmaci jako pierwsi stworzyli sobie dogodną okazję. Już w 5. minucie nasz najlepszy snajper Mateusz Popczyk zmarnował kapitalną szansę na objęcie prowadzenia. Po wrzutce z prawej strony boiska oddał z bliskiej odległości strzał głową, jednak piłka minęła bramkę rywali.
W 21. minucie strzałem z obrotu bramkarza gospodarzy próbował zaskoczyć Daniel Kamiński, lecz uderzył wprost w niego. Dwie minuty później Mateusz Popczyk ponownie stanął przed dobrą okazją, ale podobnie jak wcześniej oddał niecelny strzał – tym razem nogą z powietrza. W 32. minucie futbolówka po główce Macieja Widurskiego trafiła w rękawice golkipera Kamionki. Cztery minuty później Marek Kocot uderzył obok bramki.
Niestety niewykorzystane sytuacje zemściły się tuż przed przerwą. W 45. minucie gospodarze niespodziewanie zdobyli gola do szatni. Jeden z zawodników Kamionki Mikołów wpadł w nasze pole karne i celnym strzałem pokonał Rafała Dawida. Tym samym Sarmaci, mimo przewagi i dominacji na boisku, schodzili do szatni przy niekorzystnym wyniku.
Drugą połowę nasz zespół rozpoczął od kolejnych ataków. W 47. minucie Kacper Jasiński posłał piłkę obok słupka bramki rywala. Ten sam zawodnik w 62. minucie miał idealną sytuację do wyrównania, jednak jego strzał ponownie obronił golkiper Kamionki. W 65. minucie Patryk Wnuk dośrodkował piłkę na głowę Michała Dula. Niestety bramkarz miejscowych popisał się kapitalną interwencją i przeniósł futbolówkę nad poprzeczką.
W 71. minucie gospodarze mogli podwyższyć prowadzenie na 2:0. Tym razem świetną paradą popisał się Rafał Dawid, który obronił silny strzał oddany z bliskiej odległości. Uciekające minuty wprowadzały coraz większą nerwowość w grę naszej drużyny. Sarmaci próbowali głównie dośrodkowaniami w pole karne znaleźć sposób na bardzo dobrze dysponowaną defensywę gospodarzy, jednak nie przynosiło to oczekiwanego efektu.
Końcówka spotkania miała niezwykle dramatyczny przebieg. Niespodzianka wisiała w powietrzu, a Sarmaci za wszelką cenę próbowali doprowadzić do wyrównania. Niesieni głośnym dopingiem swoich kibiców walczyli do samego końca. Przyniosło to efekt w 97. minucie, kiedy Maciej Hajdara, wprowadzony na boisko zaledwie trzy minuty wcześniej, popisał się kapitalną indywidualną akcją. Mijając rywala, znalazł się sam na sam z bramkarzem i pewnym strzałem doprowadził do wyrównania na 1:1.
Gdy wydawało się, że nasz zespół spróbuje jeszcze powalczyć o zwycięstwo, akcja niespodziewanie przeniosła się pod nasze pole karne. Wtedy wydarzył się najgorszy możliwy scenariusz – strata drugiego gola. Zawodnik gospodarzy przepięknym strzałem z przewrotki pokonał Rafała Dawida, ustalając wynik spotkania na 2:1.
Sarmacja Będzin niespodziewanie uległa Kamionce Mikołów 1:2, notując dopiero drugą porażkę w tym sezonie. Licznie zgromadzona publiczność z Będzina przeżyła ogromny zawód. Dziękujemy wszystkim kibicom za wspaniały doping, który do samego końca mobilizował nasz zespół do walki.
W konsekwencji tej porażki nowym liderem został Górnik Piaski, który również po dramatycznej końcówce pokonał na wyjeździe Unię Ząbkowice 2:1. Sytuacja w tabeli zrobiła się bardzo trudna. Już za tydzień podopiecznych trenera Tomasza Nowaka czeka niezwykle wymagające wyjazdowe spotkanie z Wartą Zawiercie. Ten mecz może okazać się jednym z decydujących w walce o awans do V ligi.
Mamy nadzieję, że nasza drużyna po dzisiejszym nokaucie szybko się podniesie i wróci na właściwe tory. Dzisiejszy dzień zdecydowanie nie należał do nas, ale wierzymy, że nasi piłkarze nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa i zrobią wszystko, aby dalej walczyć o upragniony cel.
Kamionka Mikołów – Sarmacja Będzin 2:1 (1:0)
Bramki:
97′ Hajdara
_________
45′ Czarnecki
98′ Bandura
Żółte kartki:
31′ Kocot
Sarmacja Będzin: Dawid – Dul, Habrat (83′ Hajdara), Wnuk, Kamiński, Sych (59′ Samborski), Widurski (64′ Góral), Zalewski, Kocot (59′ Ignalski), Jasiński, Popczyk.
Trener: Tomasz Nowak.
